Poznaj świat kosmetyków mineralnych i naturalnych

Spierzchnięte usta? Dlaczego szminka nie wystarczy

Mamy jesień, więc jeśli nie zadbałyśmy dotychczas o prawidłową pielęgnację, prędzej czy później spierzchnięte usta staną się naszą codzienną zmorą. Pamiętajmy, że masaże, nawilżanie, a nawet maseczki to zabiegi zarezerwowane nie tylko dla skóry twarzy, ale mogą, a nawet powinny być skoncentrowane również na ustach.

Doraźna pomoc

Przede wszystkim warto pamiętać, że masaże, nawilżanie, a nawet maski – to zabiegi pielęgnacyjne, które mogą być skoncentrowane również na ustach. Wargi ust, z charakterystyczną dla ludzi czerwienią wargową o różnej intensywności, różnią się budową od większości skóry. Są one pozbawione ochronnej warstwy rogowej i gruczołów łojowych. Jedynym źródłem wilgoci jest dla nich ślina. Nic dziwnego, że zwłaszcza jesienią i zimą potrzebują zewnętrznego nawilżenia i warstwy ochronnej, która zapobiegnie ich przesuszeniu i pierzchnięciu. Doraźną pomocą są dla nich pomadki ochronne – warto szukać tych, których składy oparte są na naturalnych olejach, zwłaszcza rycynowym, który wygładza, zmiękcza i natłuszcza usta. Równie skuteczny będzie olej jojoba, który znajdziecie zarówno w naszym balsamie do ust Lulu& Boo, jak i pomadkach Lily Lolo. Jego skład oprócz olejków wypełniony jest wyciągami roślinnymi, które uzupełnia witamina E – przeciwutleniacz, który dobrze wpływa na elastyczność skóry.

fot. @luluandboo

Spierzchnięte usta uratuj peelingiem

Niewielkie opakowanie lub sztyft z balsamem, który możemy zabrać ze sobą, najlepiej jeśli uzupełnisz domowymi zabiegami. Samodzielnie możesz wykonać peeling z miodu i cukru, jeśli zaś wolisz wegańską alternatywę, to wybierz masaż oliwą z oliwek nałożoną na szczoteczkę do zębów. (O peelingach do ciała pisaliśmy w„Skóra potrzebuje peelingu”). Złuszczająco podziała na delikatną skórę miąższ jabłka. Wystarczy kilkuminutowy masaż kawałkiem owocu, a następnie nałożenie na usta odrobiny oleju kokosowego. Dzięki temu wzmocnisz efekt nawilżenia. Codzienna pielęgnacja ust jest szczególnie ważna, jeśli elementem makijażu są pomadki, zwłaszcza o matowym wykończeniu.

Malowanie ust

Odpowiednio dobrana szminka i konturówka mogą dobrze nawilżonym ustom tylko pomóc. Wyrównają kształt lub pomogą go optycznie zmienić. Najważniejszy jest kontur – to on, precyzyjnie wykonany, pozwala dodać wargom symetrii. Jeśli chcemy je powiększyć – rysujemy go milimetr poza linią ust, jeśli zmniejszyć – pokrywamy je cienką warstwą podkładu lub pudru a następnie zaznaczamy kształt wewnątrz. Trójwymiarowości ustom, niezależnie od koloru, doda odrobina rozświetlacza, nałożona na łuk kupidyna i środek dolnej wargi. W przedłużeniu trwałości pomoże z kolei wypełnienie ust konturówką w kolorze zbliżonym do pomadki czy kilkakrotne odbicie nadmiaru pomadki o chusteczkę.

Odpowiednio pomalowane usta mogą też odmłodzić – z wiekiem zawarty w nich pigment blaknie, a kąciki opadają. Z tym ostatnim poradzimy sobie, odpowiednio je obrysowując. Sprzymierzeńcem kobiet w wieku dojrzałym będą też delikatny błysk, naturalne kolory szminek oraz korektor – rozjaśnienie skóry wokół ust sprawi, że będą się one wydawały pełniejsze.

fot. @LilyLolo

Naturalny makijaż – sposób na suche usta

Podczas makijażu ust nie możemy zapominać o ich wrażliwości. Szminki, błyszczyki czy konturówki to kosmetyki, które – całkiem dosłownie – zjadamy, a wraz z nimi masę wosków, barwników i konserwantów. Ekologiczne składy, które nie zaszkodzą, a dodatkowo będą pielęgnowały, znajdziemy w produktach Lily Lolo. Bazą ich szminek są odżywcze woski, organiczny olejek jojoba, witamina E i ekstrakt z rozmarynu, który jest naturalnym antyoksydantem. Antyoksydanty to substancje, które między innymi spowalniają proces starzenie się skóry. Zwróćmy też uwagę, by produkty, których używamy nie zawierały sztucznych pigmentów i substancji zapachowych. W przeciwnym razie malowanie ust narazi nas na niepotrzebne przesuszanie i spierzchnięte usta znów staną się naszym jesiennym koszmarem.