Poznaj świat kosmetyków mineralnych i naturalnych

Płytka paznokciowa pełna chemii? Można tego uniknąć

Żeby korzystać z nich nie tracąc na zdrowiu, przed każdym użyciem powinnyśmy na twarz nałożyć ochronną maskę, a po każdym użyciu dokładnie wietrzyć pomieszczenie.

Większość z nas nie zwraca jednak uwagi na składniki, jakie znajdują się w lakierach do paznokci. Przyzwyczaiłyśmy się do ich charakterystycznego, ostrego zapachu i konieczności pozbywania się ich silnymi, wysuszającymi płytkę i skórki preparatami. W końcu to lakier – chemiczna mieszanka, która ma upiększyć paznokieć, będący niczym innym, jak martwym elementem naskórka. Jego głównym budulcem jest keratyna – białko, które odpowiada za jego zdrowy wygląd.

Niszczą go nie tylko czynniki zewnętrzne, ale też składniki, które znajdziemy w większości lakierów do paznokci. Na pierwszy plan wysuwa się wśród nich formaldehyd – silny środek odkażający, który w tym przypadku ma za zadanie konserwować produkt i pozornie utwardzać płytkę paznokcia. W składzie znajdziemy go pod nazwą tosylamide lub formaldehyde resin – obu powinnyśmy unikać nie tylko ze względu na toksyczność, ale też silne działanie alergizujące. Płynności lakierowi dodaje toluen – rozpuszczalnik, który odparowuje w trakcie wysychania, będąc szkodliwym dla oczu i płuc. Na tym lista się nie kończy, bo do tych dwóch składników dołączają jeszcze ftalany i kamfora – wszystkie szkodliwe głównie ze względów zapachowych i niekorzystnego wpływu na skórę, zwłaszcza tę wrażliwą, ze skłonnościami do alergii.

Alternatywą dla silnie chemicznych lakierów są lekkie lakiery do paznokci Lily Lolo. Nie są one, w przeciwieństwie do kosmetyków mineralnych, stworzone wyłącznie z naturalnych składników, jednak ilość szkodliwych substancji została w nich ograniczona do minimum. Kluczem do ich stworzenia stała się formuła 8-free – w ich składzie brakuje dokładnie tylu pozycji, które znajdziemy w większości lakierów, w tym parabenów, ftalanów i ksylenów – silnych rozpuszczalników, które używane są m.in. do rozcieńczania farb.

Nie ma się co jednak oszukiwać – nawet pozbawiony części chemii lakier do paznokci nie jest w pełni ekologicznym kosmetykiem. By mógł spełniać swoją rolę, oprócz pigmentów potrzebne są w nim m.in. rozcieńczalniki, substancje filmotwórcze i inne składniki, które sprawią, że płyn będzie dobrze i długo trzymał się płytki paznokcia. Dla codziennego, domowego użytku nie są one dużym zagrożeniem, jednak zminimalizować je można, wybierając najlżejszą i najbardziej bezpieczną, jak lekka formuła Lily Lolo, alternatywę.

Jak dodatkowo zadbać o płytkę paznokcia?

Pomiędzy jednym a drugim malowaniem pamiętać o pielęgnacji, bo cienka i delikatna skóra dłoni powinna być traktowana przez nas z taką samą dbałością, jak twarz. Dla niej świetnie sprawdza się olejowy peeling, będący połączeniem lekkiego olejku i ścierającego proszku, którym może stać się skała wulkaniczna, korund a nawet cukier. Po takim oczyszczaniu dobrze jest dać dłoniom odpocząć i wchłonąć nadmiar olejku. A przed nałożeniem kolejnej warstwy koloru na paznokcie mieć pewność, że piękny odcień nie idzie w parze ze zbyt dużą ilością chemicznych składników.