Poznaj świat kosmetyków mineralnych i naturalnych

Oczy bez podkówek, czyli cienie mniej widoczne

Najczęściej przyczyny ich powstawania są dość błahe – skłonności genetyczne, zmęczenie, zła dieta czy nadmierna produkcja melaniny. I choć specjaliści zalecają, by walkę z cieniami pod oczami zacząć od wewnątrz, równie ważna jest umiejętność ukrycia ich pod makijażem.

Dobierz odpowiednią pielęgnację!

Mniejszych lub większych cieni nawet przy najzdrowszym trybie życia nie da się uniknąć. Ale nie oszukujmy się – zaczerwieniona, fioletowa lub nawet zielonkawa, cienka skóra pod oczami może być zarówno efektem kilku zarwanych nocy, jak i objawem wielu poważnych schorzeń. Niezależnie jednak od przyczyny, której niewątpliwie należy szukać u specjalistów, możemy zrobić wiele, by nasza twarz na co dzień wyglądała świeżo i promiennie. Co pomoże? Przede wszystkim odpowiednia pielęgnacja.

Na wrażliwy obszar działajmy rozświetlająco i lekko – w kremach w formie żelu szukajmy witamin B, C i K, kofeiny, aloesu, arniki czy świetlika. Doskonałym produktem do codziennej pielęgnacji okolic oczu będzie lekki żel pod oczy marki Lulu & Boo Aloe & Eyebright Eye Gel z aloesem, który poprawia nawilżenie skóry i wyciągiem ze świetlika oraz arniki, które redukują opuchliznę oraz cienie pod oczami.

Jeżeli potrzebujemy czegoś mocniejszego do cery dojrzałej, świetnie sprawdzi się biomimetyczny przeciwstarzeniowy krem pod oczy Nourish – Kale Biomimetic Anti-Ageing Eye Cream. To produkt do zadań specjalnych, pełen peptydów, aminokwasów, witaminy B i antyoksydantów, by pobudzać naturalne procesy walki z oznakami starzenia się skóry. Bogate w witaminy ekstrakty z jarmużu i jagody maqui oraz enzymy granatu sprawiają, że nie tylko spojrzenie, ale i cała twarz wydaje się bardziej wypoczęta.

Domowe sposoby w pielęgnacji skóry pod oczami

Do tego dochodzą domowe sposoby. Krótkotrwałe, ale skuteczne będzie też obkurczanie naczyń krwionośnych sposobem, który stosują zapracowane modelki. Wystarczy dwie łyżeczki do herbaty trzymać stale w zamrażalniku i w krytycznych momentach na kilkanaście sekund przyłożyć do zmęczonych oczu. Słynne plasterki zielonego ogórka również mają dobroczynne właściwości – zmniejszają podrażnienia i zaczerwienienia.  Plastry surowego ziemniaka czy torebki czarnej herbaty podziałają ściągająco, a ubite białko jajka napnie zmęczoną skórę.

Mineralne kosmetyki pomogą ukryć cienie pod oczami

Ale na co dzień ratunkiem mogą być też dobrze dobrane kosmetyki. Takie, które dobrze zamaskują ciemne przestrzenie, nie tworząc efektu maski, zwłaszcza, jeśli na całej twarzy nie potrzebujemy mocnego krycia. By skutecznie zatuszować cienie pod oczami, trzeba dobrze zapoznać się z paletą kolorów.  Rozpoznać odcień swoich cieni i według zasady barw dopełniających się, dopasować do niego rodzaj kosmetyku. Do zneutralizowania te czerwonawe potrzebują żółtych tonów, brązowe – różowych i łososiowych, a fioletowe i sine – brzoskwiniowych i morelowych. Korektory mogą mieć formę płynną lub sypką. Te w kremie często jednak są zbyt matowe, wysuszają delikatną skórę pod oczami, uwydatniają drobne zmarszczki mimiczne i po kilku godzinach nie wyglądają korzystnie.

Dużo lepiej sprawdzą się kosmetyki mineralne. Te w żadnej formie nie mają tendencji do zbierania się w załamaniach. Wręcz przeciwnie – delikatnie je wypełniają, powodując, że zmarszczki są optycznie mniej zauważalne. Do mocnych cieni przyda się PeppO od Lily Lolo – sypki kamuflaż o żółtej tonacji, którego krycie, jak wszystkich minerałów, można stopniować poprzez kolejne warstwy. Jeżeli potrzebujemy czegoś lżejszego – sięgnijmy po cień do powiek Lily Lolo w odcieniu Cream Soda. Kremowo-waniliowy kolor zatuszuje delikatniejsze, fioletowe podkrążenia, stapiając się przy tym ze skórą. Sypkie korektory nakładajmy specjalnym pędzlem o gęstym włosiu. Dzięki temu kosmetyk będzie prezentował się korzystanie na twarzy, będzie bardziej wydajny, a jego działanie – dużo skuteczniejsze.