Poznaj świat kosmetyków mineralnych i naturalnych
maseczka do twarzy

Maseczki do twarzy – zastrzyk energii

Odżywiają, nawilżają, oczyszczają, a do tego wszystkiego – bardzo relaksują. Maseczki do twarzy to nie tylko kosmetyk – to element pielęgnacyjnego relaksu. Jeśli chcesz go dobrze wykorzystać warto na twarz nałożyć składniki dopasowane do wieku i rodzaju skóry.

Najlepszy skład

Najważniejsza jest podstawa – to ona w maseczce jest mniej lub bardziej odpowiednim nośnikiem substancji, które wnikną głębiej w skórę. Jednym z najbardziej popularnych, a przy okazji najlepiej oczyszczających, są glinki. Glinki to sproszkowane i oczyszczone, a wcześniej suszone na słońcu warstwy ziemi i skał. Dzięki swojej neutralności i delikatności, a przy tym oczyszczającym i antybakteryjnym właściwościom, nadają się dla każdego rodzaju skóry. Wystarczy, że wybierzesz kolor. Zielona będzie łagodzić skórę trądzikową, biała – zadba o suchą, czerwona – o tłustą, a żółta pomoże skórze dojrzałej. Możesz wymieszać czysty proszek z odrobiną wody lub naparu z ziół. Dodać do niego olejki lub inne nawilżające składniki. Jeśli nie kręci Cię D.I.Y. na rynku dostępne są już wysokiej jakości naturalne maseczki do twarzy, których twórcy zadbali o odpowiednio zbilansowane składniki.

Na co uważać?

Glinki to tylko jeden z przepisów na udaną maskę do twarzy. Inne, w zastygającej formie, mogą bazować na parafinie czy polimerach (takie po wyschnięciu zdejmujemy ze skóry w całości) lub jako krem czy żel wnikać w większości w skórę. Równie popularne są tzw. sheet masks, dla których nośnikiem są bawełniane, hydrożelowe lub kolagenowe płaty. Zaleta? Materiał utrzymuje maskę na miejscu, więc nie trzeba przejmować się zbyt płynną konsystencją. Uwaga! W gotowych maskach płatowych można jednak znaleźć sporo niepotrzebnych składników wiążących, które mogą działać drażniąco na skórę. 

Stosuj po południu

Niezależnie od tego, co wybierzesz, warto stworzyć sobie wokół nakładania maseczki na twarz mały pielęgnacyjny rytuał. Wystarczy około 30 minut, najlepiej w godzinach popołudniowych – wtedy, dzięki intensywnemu mikrokrążeniu, do komórek dociera większa ilość tlenu, a skóra skuteczniej absorbuje składniki odżywcze. To właśnie odróżnia maseczkę od innych kosmetyków – jest w stanie szybko, nawet jednorazowo, wpłynąć na wygląd skóry. Przy regularnym stosowaniu na pewno poprawi jej ogólny stan, ale doraźnie – rozświetli, odżywi i podziała jak zastrzyk energii, a przy tym może stać się pretekstem do chwili odpoczynku, który tylko wspomoże dobroczynne działanie kosmetyków.

Aplikacja maseczki do twarzy

Maseczkę nałóż na oczyszczoną twarz, szyję i dekolt. Tutaj w przygotowaniu pomoże naturalny peeling (jak go zrobić przeczytasz w naszym artykule o peelingach), połączony z dokładnym demakijażem. Niektóre maseczki mogą, a wręcz powinny całkowicie wyschnąć na skórze. Inne – po dłużej niż kilkunastu minutach mogą ją podrażniać. O delikatność tego sposobu pielęgnacji warto zadbać do samego końca. Maseczkę usuwaj z twarzy przy pomocy płatków kosmetycznych lub kawałka bawełny czy muślinu. W ten sposób oczyścisz twarz z bogatych w składniki odżywcze masek Lulu&Boo. Costasy wybrało je, bo to prawdziwe bomby witaminowo-odżywcze na bazie glinek. Zielona stała się podstawą maseczki oczyszczającej z wyciągiem z morszczynu pęcherzykowatego, biała i różowa – owocowej maseczki rozświetlającej. Oprócz wyciągów roślinnych w obu znajdziemy witaminy i oleje, które sprawiają, że ich działanie – dostosowane do rodzaju skóry – jest bardzo uniwersalne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *