Poznaj świat kosmetyków mineralnych i naturalnych

Bronzer – trzeci wymiar na twarzy

Coraz więcej kobiet nie wyobraża sobie bez niego nawet codziennego makijażu – bronzer, w parze z rozświetlaczem, pozwala z jednej strony na stworzenie na twarzy efektu trójwymiarowości, z drugiej zaś – na dodanie kolorytu zmęczonej, bladej skórze.

Bronzer to jeden z najbardziej zdradliwych kolorowych kosmetyków. Jego aplikacja nie jest prosta, a zasady, o których trzeba pamiętać, tak indywidualne, że trudno szukać jednego schematu. Zaczyna się już na etapie poszukiwań idealnego produktu. Musimy wziąć pod uwagę kilka czynników: intensywność odcienia, tonację i wykończenie jakie daje kosmetyk oraz zastanowić się, w jakim celu chcemy go używać.

Jak dobrać odcień idealny?

Wybierając odcień, warto kierować się typem naszej karnacji. Chłodny typ urody powinien szukać chłodnych brązów lub brzoskwini, a cieplejsza, oliwkowa karnacja może pozwolić sobie na bardziej neutralne lub złote kolory. Wystrzegajmy się zbyt dużej ilości pomarańczowych i ceglastych pigmentów – te na obu typach skóry mogą wyglądać bardzo nienaturalnie. Idealny bronzer powinien być tylko kilka tonów ciemniejszy od skóry – taki, by wyglądał jak najbardziej naturalnie. Wykończenie to temat o wiele prostszy, bo zależny od tego, do czego kosmetyk ma służyć.

Do konturowania, czyli – w przypadku bronzera – wymodelowania wybranych partii twarzy, wybierzmy maty w chłodnej lub neutralnej tonacji, natomiast do ocieplania kolorytu cery, dodania jej świeżości mogą posłużyć kosmetyki w cieplejszych tonacjach z połyskującymi drobinkami. Te ostatnie również najlepiej dobierać do karnacji – jasną lepiej podkreślą lekko napigmentowane, jasne bronzery, a ciemniejszą – bardziej intensywne.

Nie bez znaczenia będzie też rodzaj cery – warto pamiętać, że bronzery o błyszczącym wykończeniu będą bardziej podkreślały niedoskonałości na skórze. I na koniec – formuła bronzera. Te w postaci sypkiej, jak bronzery mineralne Lily Lolo, dają nam znacznie więcej możliwości niż kosmetyki prasowane – można nie tylko lepiej stopniować ich intensywność, ale również natężenie ewentualnego rozświetlenia. Wersję połyskującą (Waikiki) można wykorzystać do stworzenia domowego balsamu bronzującego – wystarczy odrobinę wymieszać z ulubionym balsamem do ciała. Sypkie bronzery mineralne Lily Lolo występują wyłącznie w ciepłej tonacji, więc do konturowania zdecydowanie najlepszy będzie prasowany bronzer w chłodnej tonacji Honolulu lub paleta do konturowania Sculpt & Glow.

Właściwy pędzel to połowa sukcesu!

Sam kosmetyk to jednak nie wszystko, bo równie ważny jest sposób jego aplikacji, a co za tym idzie właściwy pędzel. Do konturowania odpowiedni będzie taki ze skośnym lub spiczastym końcem, do ocieplania twarzy zaś – miękki i gęsty, o zaokrąglonym kształcie. Wśród pędzli od Lily Lolo znajdziemy oba typy – będą to odpowiednio Tapered ContourBronzer Brush. Sama aplikacja, zwłaszcza podczas konturowania w okolicach kości policzkowych, to jedno z najczęściej analizowanych zagadnień w kobiecym makijażu. W przypadku bronzera obowiązuje zasada – mniej znaczy więcej. Bronzer, podobnie jak pozostałe kosmetyki użyte do makijażu, powinien stapiać się ze skórą, a jego obecność na twarzy być tylko delikatnym muśnięciem, wyglądającym jak naturalny cień. Nakładając więc bronzer, podążajmy za kształtem swojej twarzy, nie próbując określać go na nowo. Z odpowiednio dobranym kosmetykiem, w przypadku konturowania – możemy uzyskać efekt idealnie wymodelowanej twarzy lub doskonale podkreślonego jej owalu – gdy chcemy dodać nieco naturalnej zdrowej opalenizny.